ujęcie

świeci się w głowie zmęczenie, ołowiane jezioro,
świeci się nagła wiara w ten młodopolski symbol,

że mógłby z wolna obrastać w brzeg, piasek i trzciny
oraz światło księżyca do czysta wylizujące

zimną powierzchnię. świeci się przekonanie,
że gdyby nad tym płynął religijny hologram

jak z wiersza Tetmajera, to destrukcja i brak
wody, ołowiu, dowolnej alchemii.

jest bowiem ciemno, bardzo, ale to nie powód
aby się zgadzać na coś płytszego niż wysoka

gorączka, ciemna przestrzeń z pulsującymi kółkami
meduz a w środku tylko pragnienie pragnienienie

które minie ujęcie, zaledwie obliże
przedmioty które rzucisz mu na pomoc

tratwę z deseczek zbitych pod kątem prostym, gwiazdę,
ostrze księżyca, brzuchaty posążek