Rafałowi Rutkowskiemu
a potem przyjdzie ktoś z inną przemocą
w oczach, a cały w czerni dopasowanej
do aktualnego światła monitorów
i zacznie recytować ziemię wepchniętą mu między
zęby i jak się one od tej ziemi psują.
zostaniesz ziarnkiem piasku, węzełkiem wplątanym
w ścieg jego głosu.
pesteczką w płucach.
potem ktoś upadnie,
jakby tchawicę przebił pień, a gałęzie
zamieszkały w oskrzelach.
potem wyjdzie ktoś z pestki,
rozejrzy się, odwróci, drzwiczki zatrzaśnie
od środka.