jeruszalaim, jeruszalaim

co widzi bomba: deszcz, miasto z piasku, korzeń
świątyni. bomba celuje w rozszczep,

w biały ślad, który przerąbał dziedziniec
na część męską i żeńską. deszcz pada, rozmywa

cienką popielną linię, eksterytorialny
korytarz muzułmanów. piach uwalnia się

spomiędzy płytek elewacji jak punkty
z kostek domina. teraz podlicz to wszystko

ale odejmij wybuch. państwo odejmij i terror,
suma się zgodzi. złote miasto

rozmieni się na drobne, drobniejsze niż bym umiał
nazwać. na włókna papieru

w szczelinach muru, każde z własnym tramwajem
i chwiejnym stosem białych płytek, kościaną grzechotką.

                    (Jerozolima, styczeń 2015)