piecu podziemny z kominem zwróconym
w głąb i drzwiczkami także wypluwaj nad nas chmury
koloru ziemi abyśmy się mylili
w każdej pionowej kwestii rozpatrywanej w zapiskach
w których litery bledną a niekontrolowane
światło rozbija ekran abyśmy byli niepewni
także w temacie kontrastu piecu podziemny popiół
twórz niech go płacz wypłucze abyśmy pokręcili
wątpliwe subtelności ognia i wody, powietrza
i zwłaszcza ziemi zapełnionej krzywymi
znakami z drutu i granic piecu podziemny
wypal z nas przestrzeń gdzie aktywista przeczuwa
tajne bazy a kapłan wskazuje na jaskinie
z których wypełzła wiara po czym wszyscy się gubią
piecu wywiej z nas ciepłym oddechem całą tę pewność
ścianą szumu zasłaniaj radia miłościwie
nam panujących zagłuszaj marsze krwi
w żyłach i te na zewnątrz piecu jak będzie trzeba
przetapiaj nawet ziemię jeśli w innym wypadku
musiałbyś z wolna zmartwychwstać spomiędzy tektonicznych
płyt z ciemnych łożysk skrytych pod kontynentem