Znajdujesz medalik, cienką blaszkę z wklęsłym rewersem zawieszoną na złotym łańcuszku. Wręczyła ci go matka parę godzin przed śmiercią, przykazując, ażebyś modlił się za nią. Przestałeś, nawet nie wiesz kiedy. Teraz gdzieś z tyłu głowy rodzi się jednak myśl, że może dziś nie byłoby to całkiem od rzeczy. Zastanawiasz się nad tym przez chwilę i...


decydujesz się pójść do kościoła.

stwierdzasz, że się zmieniłeś od tego czasu i do refleksji lepiej nastroi cię wyjście na miasto

.