Po lekturze spoglądasz na zegarek. Czas iść na egzamin.
Przeglądasz kolejny artykuł.
Zastanawiasz się, kim właściwie był Teodor Wasiak.

Teodor Wasiak przekroczył granicę?

Czy stał on za pożarem poznańskiego "Akwawitu"?

Nie cichną echa tajemniczego pożaru, który strawił poznańskie zakłady przemysłu spirytusowego "Akwawit", należące do najznakomitszego naszego przemysłowca, Ewarysta Putiatyckiego. Coś, co w pierwszych dniach po katastrofie wydawało się jeno nieszczęśliwym wypadkiem, z czasem rysuje się w barwach coraz to groźniejszych i bardziej ponurych. Dotąd nic nie wiadomo o losach Teodora Wasiaka, niegdyś jednego z najznamienitszych inżynierów w kompanji Putiatyckiego. Przypomnieć tu wypada, iż w dni kilka po pożarze zamknięty został w azylu dla umysłowo chorych, który następnie w tajemniczy sposób opuścił. Widziano go następnie w różnych lokalizacjach, jednak zarówno policja, jak i kontrwywiad, zaangażowany w sprawę z uwagi na podejrzenie szpiegostwa, zgubili tropy przemyślnie mylone. Z uwagi na dobro toczącego się śledztwa nie możemy ujawniać niektórych szczegółów. To jednakowoż powiedzieć nam wolno, że inżynier Wasiak w klinice pozostawił notatki, od których włos się na głowie jeży, trop zaś najpewniejszy wiedzie za niemiecką granicę. Jakim to desperatem trzeba być, ażeby ratunku szukać u naszych zaprzysięgłych wrogów? Jakim degeneratem, by oni na to pozwolili...