Jadwiga załamuje ręce.

- Przecież ten człowiek wielokrotnie mówił, że gdyby coś mu się stało, to nie brać do szpitala, bo szpital jest rządowy. Ja wiem, to może być mania prześladowcza, ale ja nie chcę mieć na sumieniu tego, że on się w tym szpitalu zbudzi i zemrze ze strachu. Bo zawał można mieć ze strachu, prawda?

Na pewno pan nie umie wymysleć nic lepszego? To czego oni pana przez sześć lat uczyli?


Usiłujesz uspokoić Jadwigę.

Przypominasz sobie o kostce cukru. Właściwie jest jedna rzecz, której mógłbym spróbować....