Jest ci zimno, a nade wszystko niezręcznie po rozmowie z kobietą w czerni. W ogóle czujesz, że ten park był kiepskim pomysłem, bo zbyt wiele rzeczy się tutaj dzieje. Właśnie... szczęk broni w zacienionej alejce jeszcze nie ustał. Wątpisz, by pojedynek mógł w ogóle trwać tak długo i nawet jesteś ciekaw, co się w takim razie dzieje, lecz z drugiej strony ten cholerny chłód zniechęca cię do jakiejkolwiek aktywności.
Podchodzisz w stronę brzęku broni.
Idziesz w stronę kawiarni, chcąc napić się tam czegoś rozgrzewającego.