Jerzy z politowaniem kiwa głową: patrzcie no, naukowiec-eksperymentator, nie dość że dobrem się raczy, to musi wiedzieć, jakim. Dosyć, że dobrym. Masz czas, by się samemu w tym rozeznać, gdzieś tak przez 16 do 20 godzin, pokąd nie uśniesz. Potem nic, zero kaca. Wczuj się w ten stan, a potem pogłówkuj jak możesz go na egzaminie wykorzystać. Nic mi do tego, ale jak zostaniesz i zaczniesz liczyć dziury po gwoździach, to je policzysz i nic ci to nie da. Radzę więc dobrze, idź gdzieś Anzelm. Gdziekolwiek.