- Jak się to leczy? - pyta rewolucjonista.

- Zależy od czynnika, który pani - tu zawahałeś się na chwilę, lecz przecież wszystko wskazywało na to, że zagrożenie przychodzi drogą wziewną - wdycha. W każdym razie szkodliwy czynnik trzeba wyeliminować, a pani zapewnić na przykład odpoczynek na wsi. Bez tego stan się będzie dalej pogarszał. Dokładniejsza diagnoza wymagałaby kilku dodatkowych informacji...

- Wystarczy! - rzuca nagle rewolucjonista. - Bardzo pan pomógł, weźmiemy to pod uwagę.


Niespodziewanie pytasz: A czym się pani zajmuje na codzień?.

Rzucasz kwaśno: Na tyle, na ile moja wiedza mi pozwoliła. Proszę mnie odwieźć na egzamin, zgodnie z umową.