tu wstaw nazwę koloru,
tu wstaw przymiotnik
ląduje. światła łączą się w miasto, ziarenka piasku
w kolorystykę lotniska. ono ma poziom, podłogę
na której właśnie chłopak ustawia dwie świeczki,
aby kierować lotem. dziś mu się uda, uległe
powietrze uformuje kolumnę, wesprze skrzydło.
to, napięte, zaśpiewa "alija, alija",
samolot zniknie. bo nie ma państw, do których
można się wznosić. to słowo nurkowało
pod ziemią, jadło jej tłuste ryby, teraz stawia
sieć. pogranicznik kiwa głową jak pława,
a gdy przysypia, widzi jednokierunkowe
korytarze powietrzne, samoloty
zawieszone jak wota, złote gwoździe rakiet
wbite w kopułę. tam można konstruować
dowolne firmamenty, podczas gdy pod nimi
(tu wstaw nazwę koloru, tu wstaw przymiotnik) serce
zaciska się, rozkurcza, porusza i drży.