Trochę za mało... - syczy złośliwie asystent.
I wtedy w jego stronę odwraca się nieoceniony profesor Iłżecki. Pan raczył zadać nieprezyzyjne pytanie - mówi. Pan Anzelm z pewnością jest świadom wszystkich trzech sposobów, ale na moich zajęciach praktykuje się dwa. Cięcie w kształcie litery "T" odrzucam z przyczyn, powiedzmy, humanitarnych. Tu czeka, aż ucichnie śmiech, po czym kontynuuje: Niech no na pogrzebie guzik koszuli denata okaże się niedopięty... Wtedy cięcie w kształcie litery "T" z pewnością będzie widoczne, a to w kształcie litery "Y" nie.
Drogi kolego - z lodowatą uprzejmością włącza się profesor Kleist - Dziękujemy za interesujący wykład, ale proszę dać się wykazać studentowi. Proszę opisać trzeci możliwy sposób.
Zwyczajnie. Jednym prostym, wykonywanym dwuręcznie cięciem wzdłuż mostka.