Zatrzymujesz się u wlotu korytarza, słysząc prowadzoną konspiracyjnym szeptem rozmowę.
- No mówię ci, jesteśmy załatwieni! Z Teodora Wasiaka prasa robi szpiega, pisze
że on podpalił zakłady Putiatyckiego... Znaczy kontakt spalony, zero dostaw impregnatu
i nawet profesor Kleist nic na to nie poradzi! Badania w toku, obiecujące wyniki,
to wszystko przegra z polityczną awanturą.
- Jakie badania? Protetyka?
- Żeby tylko! Protetyka to pierwszy etap. Nie muszę ci powtarzać: wybiórcze przekształcenie
żywej tkanki w martwą, którą jednak organizm traktuje ulgowo, w każdym razie nie gorzej niż
taki na przykład ganglion... Tworzenie protezy z kończyny, którą by się w innym wypadku
amputowało, jest owszem bardzo efektownym zabiegiem, ale pomyśl na przykład o guzach
nowotworowych...
- Niektórzy by to nazwali niedopuszczalną ingerencją...
- Tak samo, jak kiedyś niedopuszczalną jawiła się sekcja. Zresztą tak zawsze było, jest
i zawsze będzie. Spróbuj no kiedyś przeprowadzić badanie palpacyjne w klasztorze żeńskim.
- To jednak brzmi mniej groźnie niż taki pół-człowiek, pół coś. Ludzie tego nie kupią,
nawet jeżeli będzie ratować życie.
- Kupią dopiero wtedy, jak zacznie ratować. Ale najpierw musimy do tego doprowadzić...
Głosy się przybliżają. Boisz się zostać odkryty, robisz zatem jedyną racjonalną rzecz i wracasz skąd przyszedłeś.