Jerzy wygląda na zdenerwowanego, lecz usiłuje nadrabiać miną.
- I co, zdradziła ci ta przybłęda mój mały sekret, który na pewno przecież sam byś odgadł, gdybyś nie musiał kuć do egzaminu? Poteoretyzowała, nie wiedząc dobrze, o czym mówi? Ja wiem, działanie preparatu jest czysto fizyczne, nie nadzmysłowe, dopuszczam więc możliwość, że oni znają gorszy, bardziej zawodny sposób, aby organizm podobnie nastroić. A jak jest gorszy, to i uważać bardziej muszą, sztuczne granice stawiać mocy własnego umysłu. Wiesz co? Zamiast tak gadać, zrobię ci kroplówkę, abyś sam poznał, że te jej zastrzeżenia całkiem są bezzasadne. Darmo! Umowa stoi?