Czyjaś ręka chwyta cię za kark i odciąga od chorego. Słyszysz zdenerwowany głos prof. Iłżeckiego,
który widocznie niedawno dołączył do grupki.
- Pacjent się dusi. Astma. Tracheotomia, natychmiast, na szczęście mam ze sobą skalpel.
A pana, panie młody, nie chcę dziś widzieć na egzaminie. Ten człowiek mógł przez pana zginąć!