- Nie, ja się nie mylę! Uwierz w moje słowa, jak ja w nie wierzę! Krew za chwilę zobaczysz, ale zapamiętaj, że masz na nią nie patrzeć, bo co innego jest ważne - krzykęła Cyganka i zrobiła ostatnią rzecz, jakiej się mogłeś spodziewać. Wybiegła mianowicie wprost przed maskę policyjnego samochodu, który zatrzymał się przed nią z piskiem opon. Policjanci szybko zgarnęli kobietę do auta i odjechali - faktycznie zawracając tak, by mieć bliżej do szosy radzymińskiej. Chociaż kto ich tam wie, tyle jeszcze po drodze skrzyżowań i zakrętów...
Idziesz w stronę kawiarni, tak jak planowałeś. Postanawiasz przy tym pamiętać o słowach Cyganki, nawet jeżeli teraz brzmią dla ciebie jak bełkot.