Przecisnąwszy się między ludźmi dostrzegasz leżącego na ziemi korpulentnego mężczyznę. Jest nieprzytomny, oddycha z trudem, twarz ma czerwoną, wpadającą w odcień nieco siny. Jedna noga leży pod dziwnym kątem, a gdzieś z nogawki sączy się strużka krwi. Ten szczegół zauważasz, kiedy czujesz pod butem coś lepkiego. To coś jest czerwone. Krzyczysz: "Studiuję medycynę, jutro będę lekarzem", ludzie się rozstepują.

Rozcinasz delikwentowi spodnie, by znaleźć i opatrzeć ranę.

Wsłuchujesz się w oddech leżącego mężczyzny. Nie masz stetoskopu, więc po prostu przykładasz mu ucho do piersi.