Nic? Pan chciał powiedzieć, że przyszedł tu przypadkiem, na co ja panu powiem, że przypadków nie ma. Więc jedno z dwojga: albo pan jesteś rządowym szpiclem, albo kimś, komu brzęk broni mógłby przypomnieć obowiązki zawodowe. Że nie masz pan postury żołnierza czy policjanta, przeto zapytam: czy mam do czynienia z medykiem albo przynajmniej felczerem?


Jestem lekarzem...prawie

Co panu do tego?