Żołnierze patrzą na ciebie surowo. Niższy z niech mówi: "A wiecie wy chociaż, przed kim ojczyzny teraz trzeba bronić? Myślicie pewnie, że jeśli Sowieci i Niemce siedzą w tej chwili cicho, to już mamy pokój. Otóż nie, wojnę mamy i wroga wewnętrznego. Wroga, który to niby tylko politykuje, a tak naprawdę wprowadza groźny ferment i rozsiewa w naszej ojczyźnie miazmaty rozkładu. Zaczyna się od pieknych słówek - wolność, wyzysk, sprawiedliwość społeczna i inne podobne - a kończy na przyzywaniu na pomoc wrogiej agentury. Wiemy, że ta kawiarnia jest gniazdem tego zepsucia. I myśmy kryjącego się tu wroga przyszli bić!"


"Ależ panowie..." - odzywasz się nieśmiało.

Nie moja sprawa - Mówisz, cofając się.