Kobieta, która okazuje się Cyganką, bezszelestnie cofa się do bramy. Jej ciemna chusta prawie zlewa się z kolorem starych cegieł. Ktoś, kto dostrzega mniej niż ty w tej chwili, zwróciłby uwagę jedynie na jej szeroko otwarte, ciemno błyszczące oczy. Również ty skupiasz na nich uwagę, ponieważ jarzy się w nich nie tyle strach, ile ciekawość pomieszana z wielkim zdziwieniem. Nie zaskakuje cię zatem, że Cyganka pyta stłumionym szeptem: "Jakim cudem, człowieku, wiedziałeś to wcześniej ode mnie?"


Nieważne - mówisz - dość na tym, że cię ostrzegłem.

Istnieje pewien specyfik... - odpowiadasz ostrożnie.