"Widzę... Na drodze młodego pana widzę krew. Ale jeżeli chce pan leczyć ludzi, to trzeba panu wiedzieć, że są rzeczy od krwi ważniejsze. Widzę też buteleczkę z ciemnego szkła, a w niej lekarstwo, które nie jest lekarstwem i które wylać lepiej, niźli wypić.
Więcej panu nie powiem, nie mam na to czasu. W tym to momencie panowie policjanty budą po mnie przyjadą, za rogatki wywiozą. Do widzenia młodemu panu! Proszę tylko pamiętać: krew, buteleczka, buteleczka i krew".
Chwytasz Cygankę za rękę, prowadzisz do bramy mówiąc, że tu przecież nie wjadą.