Wstajesz, ale natychmiast ogarniają cię wątpliwości. Kawiarnia nie jest przecież żadną Adrią, a rzekłbyś nawet, że jej odwrotnością, więc z mundurowych spodziewałbyś się co najwyżej spracowanego kolejarza lub szeregowca na przepustce. Tymczasem nie rozpoznajesz kombinacji gwiazdek i belek, jaką tamci mają na pagonach, lecz zdaje ci się, że jednych i drugich dostrzegasz zbyt dużo. Jednym słowem, co najmniej szkoła oficerska, tak, na pewno, bo na cokolwiek więcej są za młodzi.


Podchodzisz mimo wszystko, z przerysowanym uśmiechem wypowiadając pozdrowienie "chwała obrońcom Ojczyzny".

Niezręcznie cofasz się w stronę wolnego miejsca pod ścianą