Stróż łapie monetę w powietrzu, a czyni to szybko, bo miotłę zdążył puścić i znowu chwycić, zanim się nawet porządnie wychyliła. Krzyczy do ciebie: "Niech pan uważa, dzisiaj będą na mieście awantury jakieś prorządowe". To jego sposób na podziękowanie, nie umiałby inaczej. Tylko skąd on to wie? Dozorca często gada o polityce i nic nie byłoby w tym osobliwego, gdyby nie fakt, że często wie o sprawach, ktorych by nie mógł wyczytać z gazety.

Gdy mówił, ty w tym czasie wykonałeś zaledwie cztery kroki w kierunku bramy, nie wiedząc jeszcze, w którą stronę podążysz.


W lewo, potem kilkaset metrów w kierunku parku, gdzie chłód naprawdę będzie dojmujący, otrzeźwi.

Na drugą stronę ulicy, potem kilkaset metrów w prawo, tam jest otwarta nawet o tej porze kawiarnia, ona właściwie nigdy się nie zamyka.