Po skończonym zabiegu profesor Iłżecki poklepuje cię po ramieniu. "No, koncertowo się pan sprawił! Egzamin będzie formalnością, kiedy o tym opowiem - zwykłym nożykiem, na ulicy, a tak czysto! No, może trochę jedynie się pośmieją z pańskich dłoni".

Spoglądasz na nie i sam wybuchasz śmiechem. Nadmanganian potasu zostawił na nich trudno zmywalne plamy. Także mankiety wyglądają paskudnie. Koszula z pewnością nadaje się do wyrzucenia.

Idziesz prosto na egzamin

Czekasz na stosowny moment, by do kieszeni człowieka, któremu uratowałeś życie, wsunąć pieniądze, które otrzymałeś od wdowy. Potem spokojnie idziesz na egzamin.