- W skrócie: Kleist eksperymentował na człowieku. Na szeregowym, któremu na poligonie
koło jakiegoś działa zmiażdżyło nogę. Wpompował w nią ten wariat impregnat
Putiatyckiego, twierdząc że ten wybitny środek do wzmacniania drewna materię
organiczną zmieni w nieorganiczną, zaczem odpadnie potrzeba amputacji i późniejszego
przygotowania protezy.
- I co, to się powiodło?
- Wy zawsze tacy sami - wiedza przed dobrem pacjenta! Zawodowym ryzykiem wykpiwacie się
od przysięgi Hipokratesa, która wam każe po pierwsze nie szkodzić.
Dziennikarz mówi dalej, z oddechem coraz krótszym od ekscytacji. Boisz się o niego, dlatego nie wspominasz, że twoja interwencja też była drobnym naruszeniem zasady, o której mówi. Nie wiesz, jak kontynuować tę rozmowę. Żegnasz się szybko i idziesz na egzmin.